Posty

Jak ja niecierpię świąt.

Obraz
11. grudnia 2019r. Środa  Tak bardzo żałuję, że w szkole jak miałam możliwość nie czytałam lektur. Jak dla każdego dzieciaka, lektury były nudne i nie chciało się czytać. Nawet jak już miałam jakąś wypożyczoną to przeleżała na półce nietknięta. 😎 Piszę to po przeczytaniu książki "Oskar i pani Róża". Cudowna powieść dla dzieci i dorosłych. Dzięki niej moja wiara w Boga się pogłębiła, a ostatnie dwie strony czytałam ze łzami w oczach. 😭 Namawiam mojego faceta na oglądanie filmu "Oskar i pani Róża", chociaż nawet nie musiałam go namawiać. 😽 _________________ 12. grudnia 2019r. Czwartek Niestety nie znaleźliśmy w internecie filmu, nasze starania poszły na marne. Wie ktoś może gdzie można to za darmo obejrzeć? Byłabym wdzięczna za komentarz. 😽 _________________ 13. grudnia 2019r. Piątek Piątek trzynastego. 🐈  Czy tylko ja nie przepadam za świętami? Nawet obrazek paskudny wybrałam. Nie mogę się doczekać kiedy już będzie po świętach. Chociaż w ...

Co u mnie. Troszkę się pozmieniało.

Obraz
Cześć. Dawno pisałam, przez to, że nie mogłam się na niczym skupić. Odkąd zapisałam się na prawo jazdy nie mogłam się skupić nawet na czytaniu książki, a w mojej głowie powstała burza rzeczy do zrobienia. TROSZKĘ SIĘ U MNIE POZMIENIAŁO PRZEZ TEN CZAS. Zrobiłam się szczęśliwsza i rozśpiewana bardziej niż zwykle. Tak, da się bardziej. 😇 Egzamin pierwszy teoretyczny - zapomniałam dowodu. Drugi teoretyczny - cudem zdany, 71 na 74 punkty. Egzamin pierwszy praktyczny - rozjechałam pachołek. Drugi praktyczny - przejechałam przez linie na placu. Trzeci praktyczny (dzisiaj) - jeden błąd, (brak kierunkowskazu), zdany. Chciałam się poddać i dać sobie spokój, miałam dość tych egzaminów. Nie pozwoliła mi na to mama i brat. KOCHAM ❤️❤️❤️❤️❤️❤️ A co do kochania. 😁 Wreszcie się doczekałam drugiej połówki. Wierzycie w przeznaczenie? ❤️ Poznaliśmy się jakieś 4 lata temu na koncercie. Pisaliśmy może 3 razy co pół roku. Ja w tym czasie miałam dwóch chłopaków, a on dwie dziewczyny...

Poniedziałek. Poniedziałeczek. Czyli lubię poniedziałki.

Obraz
Postanowiłam, że od dzisiaj, poniedziałek będzie moim dniem. Happy Day. 💪 I już lecę z tłumaczeniem. Ten dzień zaczęłam od mocnego powera. Jak nigdy. Czwarta rano, a ja w imprezowym nastroju, śpiewam i tańczę po domu (robiąc herbatę). Choć okres chciał mi ten dzień zepsuć, ja zrobiłam sobie przyjemność idąc na zakupy, z których jestem zadowolona. 🛍️ I jeśli jakiegoś poniedziałku obudzę się w złym humorze, zrobię wszystko żeby być szczęśliwa i poprawić ten humor. Nawet jeśli miałabym sobie sama kwiaty kupować. W sobotę spędziłam cudowny wieczór z najbliższymi. Dziękuję za wszystko co się tego wieczoru zdarzyło, ponieważ wszyscy mieliśmy uśmiechy na twarzach. I dziękuję za prezenty, za cudowne zdjęcie i różowego, długonogiego flaminga. 😆❤️❤️ Czego nauczyłam się przez ten tydzień? × coraz lepiej idzie mi pisanie postów na bloga, × mówić "nie" wtedy, gdy nie chce czegoś robić. Niestety niektórzy tego nie rozumieją i dalej mnie namawiają, ale chcę być asertywna. × ...

To już przegięcie. Wrażliwość moja nie zna granic.

Obraz
Miał być wpis w niedzielę, więc jest. Troszeczkę późno, bo niedawno co sobie przypomniałam o tym, że miałam dzisiaj pisać. Ale nie musiałam się długo zastanawiać o czym. Zapraszam. Wesele kuzynki, które odbyło się dnia 6 października 2018 roku. Miałam świeczki w oczach, jak Państwo Młodzi z domu do kościoła szli na nogach, z orkiestrą. Na tym samym weselu, znowu miałam świeczki w oczach, jak Państwo Młodzi włączyli na dużym ekranie film dla swoich rodziców z podziękowaniami za wychowanie, naukę i wszystkie lata przez, które byli z nimi i ich wspierali.  Płakałam przez chłopaków, chociaż nie. Płakałam dlatego, że często byłam zła na samą siebie, a byłam zła, bo za bardzo potrafiłam się zauroczyć i narobić sobie nadzieję. Już tyle razy sobie wmawiam, że nigdy więcej.  Płakałam na wielu filmach, romantycznych i tych mniej, w których ginie osoba co mi imponowała.  Płakałam przy jednej piosence i to była piosenka Kaliego. Długo na nią czekałam i to były łz...

Powoli tracę wiarę w ludzi.

Obraz
Szanuję ludzi, ale powoli tracę w nich wiarę. Możliwe, że większość z was już dawno ją straciła.  Już w autobusie, w drodze powrotnej ze szkoły, myślałam o czym mogę napisać, bo trochę mnie nie było.  Aż wreszcie zobaczyłam dziewczynę w okularach, która pisała do swojej koleżanki, że "zaraz rzygnie na widok chłopaka, który w tej chwili siedzi obok niej".  I inne obraźliwe teksty.  Dziewczyno, nikt Ci nie kazał usiąść obok tego chłopca. I widziałam, że uczniowie się nad nim znęcają, ale to nie znaczy, że musisz być taka sama. Szacun dla chłopaka, który stanął w jego obronie. To dzięki takim osobom nie straciłam całkiem wiary w ludzi.  Mam plan związany z wpisami na blogu.  Lecz teraz pozostanie on tajemnicą, gdyż obawy mam takie, że plan ten może się nie powieść. Przy dobrych wiatrach napisze coś w niedzielę.  🐸🐸🐸🐸🐸 A co do piosenki na początku, to miałam ją na słuchawkach wtedy gdy myślałam o tym wpisie. I pomyślał...

Bucket list. Czyli rzeczy, które chcę zrobić, i które mi się marzą.

Obraz
W dniu wczorajszym o godzinie 22:48, stworzyłam swoje 3 pierwsze listy rzeczy do zrobienia. Pierwsza z nich jest listą na rok. Chciałabym te rzeczy zrobić jak najszybciej, ale niestety nie mam takiej możliwości. Kilka rzeczy z bucket listy na rok: 1. Pozbyć się trondziku.  2. Zrobić dredy.  3. Zdać prawo jazdy.  4. Nauczyć się tańczyć.  5. Nauczyć się rysować.  6. Zrobić tatuaż.  7. Zapisać się na kursy: A) fotograficzny B) kosmetyczny C) kelnerski D) inne.  Druga lista, to podróże, miejsca do odwiedzenia.  Najważniejszym dla mnie punktem w tej liście są Katowice. Zawsze chciałam jechać na Śląsk, poznać Śląską gwarę, kulturę, założyć ciuszki w jakich się ubierają, potańczyć z ciupagami. 😊 Chciałabym poznać Ślązaków i Górali.  Na tej liście znajduje się również jedno zagraniczne miasto. Jest nim Paryż. 💖 Miasto zakochanych.  Tam gdzie mój wujek jeździł do pracy i opowiadał różne cieka...

Książki - warto czytać, warto wiedzieć. Nudna książka.

Obraz
Jeśli do 40 stron czytania, książka Cię nie zainteresuje, zaciekawi, to odpuścić. Nie ma sensu czytać książki z przymusu. Czytanie to ma być przyjemność. Kupiłam książkę, której tytuł spodobał mi się. Lecz treść do mnie nie trafia. Jest, jakby to powiedzieć? Nie za ciekawa dla mnie. Ale dostaje jeszcze jedną szansę. Do 40 stron. Tylko i aż 40 stron. Jak nie zapunktuje u mnie, to niestety pójdzie na makulaturę. Nie dam nikomu nudnej książki. Nie chcę, żeby ktoś przeze mnie się z nią męczył.  Wiem, że nie wszyscy są zachwyceni jutrzejszym rozpoczęciem roku szkolnego. Ja pierwszy dzień szkoły mam na praktykach. Ale jestem z myślą, że nawet nauczyciele nie są zachwyceni tym, że muszą do nas wracać. 😏